OSBRiDGE, sieci bezprzewodowe 5 GHz 2,4 GHz - WINet Kalisz

WiMAX we wrześniu

Żródło: Rzeczpospolita

Beneficjentami nowego przetargu na radiowe częstotliwości mają być lokalne samorządy i mali operatorzy.
Prawdopodobnie we wrześniu zaczniemy przetargi na częstotliwości radiowe 3,6- 3,8 GHz - powiedziała wczoraj Anna Streżyńska, szefowa Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Nie będzie przetargu ogólnopolskiego, ale kilkadziesiąt lokalnych. UKE liczy, że uda się je przeprowadzić mniej więcej w cztery miesiące. Firmy telekomunikacyjne czekały na tę informację od pół roku, ale nie będą całkiem zadowolone z formuły przetargu. Przynajmniej największe z nich.

Będziemy stawiać na lokalnych operatorów oraz na władze samorządowe, choć wiemy, że w branży telekomunikacyjnej to nie będzie popularne - mówi Streżyńska. Przeprowadzonych zostanie około 60 przetargów lokalnych, które teoretycznie mogą wyłonić nowego operatora w każdym z tych regionów. Duże firmy wolałyby, żeby było ich mniej - na przykład 17 wojewódzkich.

Doświadczenia z lokalnymi przetargami na operatorów w latach 90. pokazały, że bez osiągnięcia efektów skali operator nie ma szans rynkowych w starciu z ponadregionalnymi graczami, takimi jak TP SA, sieci komórkowe czy telewizje kablowe - ocenia Marcin Marszałek ze szwajcarskiego Wimax Telecom AG. Od ponad roku firma ta szykuje się do inwestycji na polskim rynku i chciałaby dostać licencję radiową na obszar całego kraju.

Na Urząd Komunikacji Elektronicznej jednak naciskają samorządy lokalne. Postulują, aby częstotliwości były im przydzielane w ogóle bez przetargów. Niektóre z nich (Zielonka, Rzeszów, Kartuzy, Strzyżów, Poznań, Gdańsk) inwestują lub chcą inwestować w municypalną radiową sieć teleinformatyczną, ale boją się o swoje szanse w starciu o licencje z komercyjnymi operatorami. Obawy nie są wyssane z palca. Gdyby UKE nie unieważnił poprzedniego przetargu, to częstotliwości zagarnęłaby prawdopodobnie Telekomunikacja Polska, oferując po prostu najwyższe ceny.

Dlatego UKE chce, aby tym razem kryterium ceny grało mniejszą rolę. Premiowany będzie za to korzystny wpływ na konkurencyjność lokalnego rynku telekomunikacyjnego oraz na interesy samorządów.

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby operatorzy współpracowali z władzami lokalnymi w realizacji tych inwestycji - mówi Anna Streżyńska. Operatorzy mają kompetencje i korzystne umowy handlowe z dostawcami sprzętu telekomunikacyjnego.

Współpracujemy ze słowackimi gminami, dzięki czemu samorządy kupują sprzęt po hurtowych stawkach - mówi Marcin Marszałek. Lokalne władze mogą udostępniać publiczne obiekty, na których można postawić urządzenia radiowe, a to teraz jedna z największych bolączek operatorów telekomunikacyjnych. W poprzednim - unieważnionym - przetargu zainteresowanie samorządów lokalnych było minimalne (kilka wniosków na 1,2 tys. złożonych).

UKE ma jednak powody, aby nie stawiać wyłącznie na duże komercyjne firmy. Przed trzema laty częstotliwości radiowe otrzymały cztery firmy, ale tylko Netia i NASK uruchomiły usługi w sieci WiMAX na większą skalę. Amerykański Clearwire mozoli się ze swoją siecią i trudno przewidzieć, kiedy wystartuje.

Polska Telefonia Cyfrowa natomiast chomikuje częstotliwości, ale nie spieszy się z inwestycjami, bo woli rozbudowywać swoją sieć UMTS.

W najbliższym przetargu Urząd Komunikacji Elektronicznej będzie zwracał większą uwagę na zobowiązania do realizacji inwestycji. Kto obieca szybszą budowę sieci i będzie bardziej wiarygodnym inwestorem, dostanie więcej punktów.